środa, 16 kwietnia 2014

Mary Lou Manizer - The Balm


   Witajcie :) Przeważnie zamawiam kosmetyki przez internet. Tak mi jest łatwiej i wygodniej. Często zdjęcia produktów są przekłamane i nie do końca kupuję to co bym chciała. Pare razy kupiłam rozświetlacz, który miał być bez drobinek i nadawać na kościach policzkowych ładne rozświetlenie. Jak już do mnie docierał to się okazywało, że po jego nałożeniu twarz wyglądała jak u "ruskiej lalki". Wiele dziewczyn pisało pozytywnie na blogach, o rozświetlaczu Mary-Lou Manizer z The Balm. Postanowiłam sobie zamówić i po raz kolejny sprawdzić czy się u mnie sprawdzi. 


Produkt przyszedł do mnie zapakowany w kartonowe pudełeczko, które wygląda identycznie, jak opakowanie z rozświetlaczem. Opakowanie bardzo mi się podoba, aż chce się po niego sięgać. 

   
Cena: ok 65 zł / 8,5 g


W środku opakowania znajduje się lusterko, w którym bardzo dokładnie możemy zobaczyć nasz makijaż. Taki mały dodatek, ale jak bardzo pomocny :)


Niestety mój rozświetlacz przyszedł lekko uszkodzony. Nie oddawałam, ponieważ wszystko się trzyma i nic nie odpada. Nakładam go również pod łuk brwiowy, w kąciki oczu, czy nad usta. Wszędzie się bardzo dobrze sprawdza. Produkt jest wydajny, bardzo trwały i bezzapachowy. Minus jaki posiada, to jego cena.



Kolor jest delikatny ( jak nie przesadzimy z ilością ), szampański. Produkt łatwo się nakłada i skóra jest rozświetlona, promienna. Jak jestem zmęczona i użyję Mary-Lou Manizer, to nikt nie wierzy że nie spałam całą noc :) Nie tworzy efektu dyskotekowej kuli, którego nie lubię. 

Znalazłam w końcu rozświetlacz, w którym mogę wyjść na ulicę. POLECAM

Za jakiś czas napiszę o innym rozświetlaczu, który się u mnie sprawdził i jest równie dobry, ale tańszy.

Napiszcie czy używaliście
Mary-Lou Manizer, jak się u Was sprawdza?

Inez

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz